Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
FILM I TV
03.02.2015

Aktor i producent – wzajemne relacje okiem prawników

Świat polskiego filmu i reklamy ewoluuje, niechybnie podążając w kierunkach wytyczanych przez amerykański przemysł rozrywkowy. Dotyczy to nie tylko coraz większej ilości koprodukcji filmowych (w tym międzynarodowych), coraz większych budżetów reklamowych i filmowych ale również profesjonalizacji samych produkcji.

Taki kierunek przynosi aktorom wiele benefitów – lepsze warunki pracy, ciekawsze projekty, niejednokrotnie wyższe honoraria – niemniej jednak powoduje również konieczność zaakceptowania czy też dostosowania się do zmieniającej rzeczywistości. Rzeczywistości, w której produkcja filmu to już nie tylko przedsięwzięcie artystyczne ale przede wszystkim biznesowe.

Film

Producent inwestuje w produkcję filmu często własne pieniądze, nierzadko liczone w milionach złotych, zaciąga zobowiązania wobec inwestorów, koproducentów, instytucji wspierających go finansowo (np. PISF), ponosi ryzyko finansowe i prawne – odpowiada za wykorzystane w filmie elementy twórcze. Niejednokrotnie musi zawierać kontrakty pod różnymi porządkami prawnymi (np. w przypadku międzynarodowych koprodukcji czy też korzystania z usług międzynarodowych dystrybutorów). Dlatego musi zawrzeć ze współtwórcami oraz aktorami dość skomplikowane i długie umowy, na które aktorzy patrzą często podejrzliwie. Co oczywiste każdy aktor ma prawo i powinien pilnować swoich interesów w tym zwłaszcza prawnych aspektów udziału w produkcjach. Niemniej jednak negocjując kontrakty, aktorzy i ich agenci muszą zdawać sobie sprawę, z istoty i wagi dla producenta niektórych postanowień umownych.

Podstawową kwestią dla producenta jest zakres przenoszonych praw autorskich i pokrewnych. We współczesnych kontraktach filmowych tzw. pola eksploatacji zajmują często grubo ponad stronę tekstu i dla czytającego artysty mogą się wydawać mocno przesadzone. Trzeba jednak pamiętać, że aby móc racjonalnie i skutecznie eksploatować film – producent musi mieć do niego pełnię praw, co więcej te prawa musi nabyć od wszystkich współtwórców i artystów wykonawców w takim samym zakresie – jeden wyłom – np. ograniczający prawo korzystania z artystycznego wykonania jednego aktora – oznacza automatycznie ograniczenie możliwości eksploatacji całego filmu. Co więcej czasem zdarza się, iż aktor poza artystycznym wykonaniem poprzez zaproponowanie zmiany w scenariuszu, modyfikacji dialogów, etc. z perspektywy prawnej wykroczy poza rolę artysty wykonawcy i będzie można uznać go za współtwórcę filmu a na taką sytuację producent również musi się zabezpieczyć.  Dlatego często tego rodzaju postanowienia w umowach z producentami są nienegocjowalne, albo negocjowalne w bardzo małym stopniu co nie wynika ze złej woli producenta a z jego potrzeby ekonomicznej. Jeszcze bardziej widoczne staje się to w przypadku koprodukcji międzynarodowych, zwłaszcza z udziałem koproducentów ze Stanów Zjednoczonych. Z uwagi na panującą w USA zasadę „work for hire” zgodnie z którą w uproszczeniu – wszystkie prawa przysługują producentowi – koproducenci zza oceanu domagają się od polskich partnerów zagwarantowania pełni praw do filmu, włącznie z maksymalnym dopuszczalnym przez prawo ograniczeniem korzystania przez aktora z jego praw osobistych (w niektórych jurysdykcjach dopuszczalne jest bowiem nawet tzw. zrzeczenie się praw osobistych „waiver of moral rights”).

W odniesieniu do pól eksploatacji – najwięcej emocji budzi zawsze merchandising. Z jednej strony bowiem nie każdy aktor chce aby jego wizerunek zdobił kubki z popcornem w kinie, z drugiej merchandising stanowi coraz istotniejszy ekonomicznie sposób eksploatacji filmu. Warto jednak odróżnić w tym zakresie prawo wykorzystywania wizerunku aktora w funkcji tzw. maski artystycznej (kadr z filmu, fotosy z planu zdjęciowego) – kiedy to mamy do czynienia nie tyle z merchandisingowym wykorzystaniem samego aktora ile postaci przez niego granej (odpowiednio ucharakteryzowanej, oznaczonej, etc).

Reklama

Nieco inaczej wygląda sytuacja w przypadku udziału w projekcie reklamowym. Z jednej strony specyfika reklamy wymaga od aktora pewnych wyrzeczeń – rezygnacji z oznaczania swojego artystycznego wykonania, często braku wpływu na treść scenariusza, jego jednoznacznie komercyjny charakter. Z drugiej jednak zakres przenoszonych praw czy udzielanych zezwoleń jest w tym przypadku znacznie bardziej restrykcyjny. Kampania reklamowa jest zazwyczaj przewidziana na z góry oznaczony czas – znacznie krótszy niż eksploatacja filmu fabularnego. Z uwagi na cel i  charakter reklamy – praktyką jest też określanie bardzo szczegółowo – sposobu i czasu eksploatacji artystycznego wykonania. Warto pamiętać, że można to osiągnąć przy użyciu kilku różnych rozwiązań prawnych. Najprostsze dla aktora – to licencja na określony czas i sposób eksploatacji (często spotykane w praktyce w kontraktach lapidarne sformułowanie w rodzaju – 6 miesięcy – telewizja i radio – Polska).

Jednak również w przypadku reklamy producent produkujący dany film reklamowy na zlecenie klienta musi zadbać o jego bezpieczeństwo prawne. Dlatego często spotykanym modelem jest przeniesienie praw do artystycznego wykonania aktora – ale z zobowiązaniem producenta i zastrzeżeniem, iż prawa te nie będą przez klienta wykorzystywane po upływie okresu na jaki strony się umówiły i w sposób wykraczający poza określony w kontrakcie. W przypadku chęci szerszego wykorzystania – niezbędne jest uiszczenie dodatkowego wynagrodzenia.

Kolejnym niezwykle istotnym – a często bagatelizowanym problemem jest możliwie dokładna świadomość tego na udział w jakiej reklamie aktor się godzi. Oczywiście zazwyczaj wszyscy mniej więcej wiedzą o co chodzi – jaki produkt – jakiego rodzaju reklama. Gdy jednak dochodzi do realizacji pojawiają się problemy. Okazuje się bowiem, że strony nie dogadały się wcześniej co do wielu niezwykle istotnych dla obu stron detali takich jak np. czy wykorzystany ma być tylko wizerunek czy też nazwisko, jak dokładnie mają brzmieć kwestie wypowiadane przez aktora, w jakiej scenerii, charakteryzacji aktor ma wystąpić etc. Aby uniknąć niespodzianek – np. niespodziewanego z perspektywy aktora żądania producenta aby w reklamie kosmetyków wystąpić w określonym stroju lub bez – strony powinny dążyć do możliwie szybkiej akceptacji przez aktora scenariusza reklamy. Najlepszym rozwiązaniem jest oczywiście załączenie storyboardu do  umowy – jako załącznika.

Wnioski

Przed przystąpieniem do negocjacji kontraktu warto aby obie strony zdawały sobie sprawę z potrzeb i interesów drugiej strony. Szanse na powodzenie negocjacji i udaną współpracę rosną, jeśli aktor rozumie potrzeby biznesowe i prawne producenta a producent szanując potrzeby aktora w sposób jasny i klarowny wyjaśnia dlaczego musi zawrzeć określone postanowienie w kontakcie.

Nawet jednak przy najlepszych intencjach nie da się uniknąć sporów. Warto zatem rozważyć powierzenie ich rozstrzygania wyspecjalizowanym instytucjom arbitrażowym – znającym rynek oraz specyfikę branży. Tym bardziej że od połowy bieżącego roku funkcjonuje Sąd Arbitrażowy Rynku Audiowizualnego przy Krajowej Izbie Producentów Audiowizualnych. Spór można poddać rozstrzygnięciu tego sądu bądź to wskazując jednoznacznie w umowie, że wszelkie spory między stronami rozstrzygać będzie ten sąd – bądź też poddać jego rozstrzygnięciu już istniejący spór.

#aktor #film #koprodukcja #prawo filmowe #producent #reklama

Chcesz być informowany o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu LSW IP prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Szarej 10, 00-420 Warszawa.

Szanujemy Twoją prywatność dlatego przekazane nam dane nie będą przetwarzane i udostępniane poza LSW w innych celach niż ujęte w Regulaminie IP Bloga. Szczegółowe postanowienia dotyczące naszego IP Bloga, w tym katalog Twoich uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych znajdziecie Państwo w Regulaminie IP Bloga.

Ukryj komentarze
Pokaż komentarze