Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
BRAND
25.05.2017

Znaki towarowe prościej i szybciej. Ale czy bezpieczniej?

Wszelkie uproszczenia, pociągają za sobą konsekwencje i nie zawsze muszą iść w parze z bezpieczeństwem. Zmiana dotycząca sposobu rejestracji znaków towarowych, wydawało by się ściśle proceduralna, jeśli tylko jej się bliżej przyjrzeć, ma ogromny wpływ na tych, którzy prawo do znaku nabyli już dawno i przyzwyczaili się, że nad ochroną ich skrzętnie zaprojektowanego i promowanego logo czuwał Urząd Patentowy, który informował o potencjalnych kolizjach, podczas gdy oni po przejściu całej procedury ,,mogli spać spokojnie”. Widać to zwłaszcza dziś, po ponad roku od wejścia w życie przepisów wprowadzających tożsamy z unijnym, nowy dla nas sprzeciwowy system rejestracji znaków towarowych.

 

Obalając błędne przekonanie…

Zmiany, a przede wszystkim, potencjalne konsekwencje nieuwzględnienia nowego brzmienia przepisów w procesie ochrony swojego znaku towarowego, dobitnie pokazują, że należy jak najszybciej wyzbyć się powszechnie panującego, a jakże błędnego przeświadczenia, że rejestracja=monopol na znak towarowy.

Aktualnie uzyskać ochronę może nawet oznaczenie łudząco przypominające inny znak, jeśli tylko właściciel tego znaku nie zgłosi sprzeciwu w ciągu 3 miesięcy od momentu publikacji oznaczenia w wydawanym raz w tygodniu „Biuletynie Urzędu Patentowego” (BUP). Oznacza to bezwzględną konieczność ,,trzymania ręki na pulsie” przez wszystkich uprawnionych.

 

Monitoruj i zmień strategię ochrony

Aby być pewnym, że konkurencja nie uzyska równoległego prawa do posługiwania się oznaczeniem stworzonym na wzór Twojego, wprowadzając tym samym Twoich aktualnych i potencjalnych klientów w błąd, chcąc nie chcąc, niezbędne jest monitorowanie zamieszczonych w BUP oznaczeń co najmniej raz na trzy miesiące. Posiadasz znak renomowany? Czeka Cię perspektywa jeszcze większego zaangażowania, dbając o to, by przypadkiem produkt z zupełnie innej dziedziny, nie został oznaczony znakiem ,,zainspirowanym” Twoim i przy okazji, przez negatywne konotacje, nie zburzył budowanego przez Ciebie latami wizerunku (dobrym przykładem jest modelowa sprawa Claeryn przeciwko Klarein – spór producenta whisky z producentem…detergentów).

Urząd Patentowy nie pełni już roli ,,strażnika” i gwaranta nienaruszalności prawa wyłącznego do znaku towarowego. Skutkiem pośrednim jest więc konieczność zmiany strategii ochrony portfolio marek – uwzględniając konieczność nie tylko samego monitoringu ale i  ewentualne sprzeciwy wobec znaków podobnych do Twoich.

 

Nie mniejsze wyzwanie dla rejestrujących

Chcesz przejść przez proces rejestracji znaku i być pewien, że ominie Cię procedura sprzeciwowa lub (co gorsze) o unieważnienie znaku towarowego? Urząd Patentowy w pewnym zakresie Ci to ułatwi, informując (niewiążąco) o istnieniu praw ochronnych na znaki potencjalnie kolizyjne z Twoim. Jednak nie unikniesz ,,konfrontacji” ze znakami renomowanymi. Uzasadniony bowiem prawnie jest sprzeciw wobec rejestracji oznaczenia podobnego do znaku towarowego renomowanego, nawet jeśli oznaczenie takie jedynie wywołuje skojarzenie ze znakiem renomowanym (obrazuje to opisywana przez nas niedawno głośna sprawa McDonald’s przeciwko MACCOFEE). W związku z tym, już na samym etapie decydowania się na oznaczanie Twoich produktów czy usług danym znakiem warto mieć świadomość, że poczynione nakłady na promowanie marki tym znakiem czy uzyskanie powszechnej znajomości i pretendowanie do uzyskania tytułu znaku renomowanego, mogą pójść na marne, jeśli nie zbadasz, czy ktoś nie posiada przypadkiem prawa ochronnego na oznaczenie bliźniacze, lub – w przypadku znaków renomowanych – znaku mogącego kojarzyć się odbiorcy z Twoim, z którym związane jest prawo do unieważnienia znaku.

 

Szukanie igły w stogu siana

Jak widać, nie tylko przedsiębiorcy wprowadzający na rynek swój produkt czy usługę pod danym oznaczeniem, lecz także Ci, którzy prawo ochronne nabyli już dawno, muszą zmierzyć się z nowymi wyzwaniami i diametralnie zmienić sposób ochrony swojego cennego dobra niematerialnego. Trzeba przyzwyczaić się do wizji przeszukiwania wielu baz znaków towarowych funkcjonujących często w innych systemach prawnych czy mających międzynarodowy wymiar, jest też dokonanie oceny, uwzględniając poziom podobieństwa, czy dany znak może zostać uznany za kolizyjny.

Zarówno proces starannego monitorowania baz znaków jak i zdecydowanie się na rejestrację konkretnego oznaczenia wymagają rzetelności i pociągają za sobą duża odpowiedzialność. Bez wątpienia trzeba tę pracę wykonywać – czy to samodzielnie czy zlecając ją do kancelariom lub działom prawnym. Brak złożenia sprzeciwu w terminie wprawdzie nie oznacza jeszcze konieczności pogodzenia się z trwałą utratą monopolu ochronnego na oznaczenie, ale oznacza konieczność bardziej czasochłonnej batalii prawnej i to w sytuacji, gdy konkurent ma już zarejestrowany swój znak – łudząco do naszego podobny.

 

#Ochrona znaku towarowego #Rejestracja znaku towarowego #urząd patentowy #znaki towarowe

Chcesz być informowany o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu LSW IP prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Łowickiej 62, 02-531 Warszawa. Masz prawo do wglądu swoich danych oraz do ich poprawiania, a także żądania ich usunięcia. Podanie danych jest dobrowolne, jednakże konieczne do otrzymywania informacji o nowych wpisach na blogu LSW IP.

Ukryj komentarze
Pokaż komentarze