Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
IT I GRY
21.03.2018

„Gdyby Rembrandt był robotem…” – wytwory sztucznej inteligencji a prawo autorskie

Wygrana w meczu szachowym w 1997 roku (słynny pojedynek Gari Kasparov vs Deep Blue) była zapowiedzią ich możliwości. Od tego czasu nabyły szereg innych umiejętności – w tym, to co wydawało nam się zawsze ludzką domeną – zdolność tworzenia.

 

Piszą powieści (nowela stworzona przez japońskiego robota otarła się o krajową nagrodę literacką), artykuły prasowe (współpraca Google z Press Association, obejmująca tworzenie do 30 000 lokalnych newsów przez automaty), malują obrazy (projekt Next Rembrandt – obraz „stworzony” przez komputer, który przeanalizował wcześniej tysiące prac Rembrandta), a nawet – bywają prawnikami (roboty wykorzystywane przez kancelarie do pisania prostych opinii prawnych i pozwów). Sztuczne inteligencje (ang. Artificial Intelligence – AI), w coraz większym zakresie wkraczają w typową „ludzką” sferę – twórczość artystyczną.

Dopóki zupełnie nas nie zastąpią, spróbujmy przyjrzeć się wytworom (dziełom?) tworzonym przez tego rodzaju „podmioty” (twórców?) pod kątem prawnoautorskim. Nie ulega wątpliwości, że efekty „twórczości” AI mogą być bardzo atrakcyjne, a tym samym mieć konkretną wartość i wymierne korzyści finansowe. W tym świetle powstaje pytanie, czy tego rodzaju prace są przedmiotem ochrony prawnoautorskiej – tym samym, czy korzystanie z nich wymaga nabycia praw autorskich lub uzyskania stosownych licencji, a jeśli tak to od kogo.
Na gruncie obecnych przepisów prawnoautorskich funkcjonujących w państwach UE, przeszkodą w uznaniu wytworów AI za utwory podlegające ochronie prawnoautorskiej jest czynnik ludzki. Wiąże on powstanie utworu z wysiłkiem intelektualnym autora, istnieniem „piętna osobistego”, który wyznacza indywidualny charakter utworu. To indywidualne piętno (przesłanka indywidualności) jest jedną z podstawowych przesłanek do uznania danej pracy za utwór. Koncepcja „personalistyczna” utworu wyznacza poziom ochrony utworu, przewidując poza ochroną praw majątkowych, ochronę osobistych praw autorskich, a więc chroniących szczególną więź pomiędzy twórcą a dziełem.
Mimo braku jednolitej definicji utworu w dyrektywach unijnych, tę tradycyjną koncepcję zdaje się podzielać Trybunał Sprawiedliwości UE. Trybunał w swoich orzeczeniach kilkukrotnie korzystał z kryterium „własnej intelektualnej twórczości” dla oceny istnienia utworu (tak np. w wyroku Infopaq International A/S a Danske Dagblades Forening, C-5/08), a także utworu jako odzwierciedlenia „osobowości twórcy” (tak np. w spraweie Painer przeciwko SVGH, C-145-10).

„Czynnik ludzki” wydaje się również mocno zakorzeniony w polskim systemie prawnoautorskim. Mimo że polska ustawa nie wskazuje wprost, że utwór musi być efektem pracy człowieka, to kształt ustawy (np. utwór pracowniczy, ochrona autorskich praw osobistych) i ugruntowane na jej tle orzecznictwo (rozumienie indywidualnego charakteru utworu) w pełni odpowiada „personalistycznej” koncepcji praw autorskich.
W jej świetle trudno uznać prace AI za utwory, podlegające ochronie prawnoautorskiej. Jej istota – intelektualny wysiłek, utwór jako wyraz „osobowości”, więź między twórcą a dziełem, odwołują się bowiem do typowo ludzkiego zachowania.

Innym rozwiązaniem, jest uznanie, że podmiotem praw autorskich w przypadku prac AI są programiści, którzy stworzyli AI i wyposażyli ją w określone „twórcze funkcje” . Taką możliwość przewidują np. przepisy brytyjskiej ustawy o prawie autorskim (ang. Copyright, Designs and Patents Act).
Powstaje jednak pytanie, czy ta podstawa prawna jest na pewno wystarczająca. Może mieć ona zastosowanie do sytuacji, w których sam proces twórczy związany ze stworzeniem danej AI jest tak istotny, że wpływa na efekty jej działania (np. ustawienie określonych algorytmów, funkcji). Innymi słowy, że maszyna jest tylko narzędziem w rękach jej twórcy. Czy pozostaje ona jednak aktualna w przypadkach, gdy maszyna działa w sposób autonomiczny, ucząc się określonych funkcji i reakcji, a tym samym stając się autonomicznym twórcą.
Coraz szersze wykorzystywanie AI, również w twórczych sferach, sprawia, że problem ochrony prawnoautorskiej efektów prac robotów będzie wymagał rewizji wielu ustawodawstw, również na poziomie unijnym. Sygnał do dyskusji w tej sprawie dała Komisja Prawna Parlamentu Europejskiego, przyjmując zalecenia dla Komisji Europejskiej w sprawie przepisów prawa cywilnego dotyczących robotyki. Ostatni bastion ludzkości padł?

#prawa autorskie #Sztuczna inteligencja #twórczość artystyczna

Chcesz być informowany o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu LSW IP prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Szarej 10, 00-420 Warszawa.

Szanujemy Twoją prywatność dlatego przekazane nam dane nie będą przetwarzane i udostępniane poza LSW w innych celach niż ujęte w Regulaminie IP Bloga. Szczegółowe postanowienia dotyczące naszego IP Bloga, w tym katalog Twoich uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych znajdziecie Państwo w Regulaminie IP Bloga.

Ukryj komentarze
Pokaż komentarze