Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
DOBRA OSOBISTE, E-COMMERCE, KONKURENCJA I KONSUMENCI, MODA, MUZYKA, PR, REKLAMA, SZTUKA
28.11.2018

Feyoncé puts a ring on Beyoncé

Beyoncé Knowles-Carter (znana jako „Beyoncé”) to bez wątpienia jedna z największych światowych supergwiazd. Od 2004 roku Beyoncé jest właścicielką znaku towarowego „BEYONCÉ”. Pod wskazanym znakiem towarowym oprócz działalności światowej sławy piosenkarki znajdujemy również odniesienie do produkcji odzieży sprzedawanej między innymi na prowadzonej przez gwiazdę stronie internetowej.

Temat podszywania się pod znane marki czy osobistości nie jest niczym nowym. To bardzo logiczne – jeśli produkt jest dobry, to „warto” go kopiować i posługiwać się podobnym logo. Jednakże dla głównych zainteresowanych zjawisko to wiąże się ze znacznymi stratami finansowymi. Tym razem, w kwietniu 2016 roku z powództwem o naruszenie prawa do znaku towarowego postanowiła wystąpić Beyoncé. Piosenkarka złożyła pozew w sądzie w południowym dystrykcie nowojorskim przeciwko Feyonce Incorporation z siedzibą w Teksasie. Firma ta w 2016 roku rozpoczęła bowiem sprzedaż odzieży i innych różnorodnych akcesoriów markowanych znakiem „FEYONCÉ” na stronie internetowej o nazwie domeny feyonceshop.com oraz w sklepie Etsy o nazwie FeyonceShop.

Sławna „narzeczona”

„Feyoncé” to gra słów – nieistniejący zwrot rymujący się z imieniem piosenkarki, który czyta się tak samo, jak słowo „fiancee”, które jest sfomułowaniem występującym w języku angielskim i oznacza „narzeczoną”. Nic więc dziwnego, że istnieje możliwość, by pomyśleć, że produkty opatrzone słowem „FEYONCÉ” są sponsorowane lub powiązane ze znaną piosenkarką Beyoncé. Sama firma Feyonce Incorporation na swoją obronę wielokrotnie podkreślała, że termin „FEYONCÉ” ma być wymawiany jak „narzeczona”, ponieważ wiele towarów, które sprzedaje, jest sprzedawanych konsumentom przygotowującym się do ślubu.

Zdaniem piosenkarki nazwa marki (wymawiana dokładnie tak jak „Beyoncé – z akcentem na „e” na końcu wyrazu) jest to celowy zabieg promocyjny zastosowany przez firmę, by kojarzyć ich asortyment z osobą gwiazdy, a jej działania są „celowe, złośliwe, uporczywe i bezmyślne”. Wokalistka jest przekonana, że wyrządza to nieodwracalną szkodę jej wizerunkowi, a przede wszystkim narusza jej znak towarowy „BEYONCÉ” oraz wprowadza konsumentów w błąd, co stanowi czyn nieuczciwej konkurencji. Wobec tego domagała się ona stałego zakazu dalszego używania przez Feyonce Inc. znaku rzekomo naruszającego prawo.

Pikanterii całej historii dodaje fakt, że w ofercie sprzedaży Feyoncé znalazły się koszulki i kubki z hasłami kojarzonymi z największymi hitami Beyoncé, np. „Single Ladies” (sformułowanie „He Put a Ring On It”) oraz to, że jeden z twórców marki Feyoncé zdecydował się złożyć wniosek o rejestrację nazwy „FEYONCÉ” i „FEYONCE” jako znaku towarowego w amerykańskim urzędzie patentowym. Urząd Patentowy USA (USPTO) odrzucił jednak wniosek spółki w marcu 2016 roku z uwagi na podobieństwo z zarejestrowanym znakiem towarowym „BEYONCÉ”.

W listopadzie 2017 roku Beyoncé złożyła wniosek o wydanie częściowego wyroku na jej korzyść i wydanie stałego nakazu przeciwko Feyonce, Inc. Jej wniosek został odrzucony przez sędzię Alison J. Nathan w październiku 2018 roku.

Uzasadnienie sądu

Sędzia Nathan wskazała, iż nie można zaprzeczyć, że w marketingu dla konsumentów będących „narzeczonymi” pozwani wybrali sformułowanie „FEYONCÉ” w celu kapitalizacji wyjątkowo słynnego znaku „BEYONCÉ”. Chodzi jednak o to, czy ta „kapitalizacja” byłaby wystarczająca do ustalenia prawdopodobieństwa wprowadzenia konsumentów w błąd. Czy przeciętny konsument błędnie uzna, że produkty Feyoncé są sponsorowane przez Beyoncé lub są z nią powiązane?”

Sąd posłużył się testem sprecyzowanym w orzeczeniu POLAROID CORPORATION v. POLARAD ELECTRONICS CORP., zgodnie z którym należy wziąć pod uwagę:

  1. siłę wcześniejszego znaku towarowego;
  2. stopień podobieństwa znaków [jest to kluczowy czynnik – zob. MALLETIER v. DOONEY & BOURKE, INC.];
  3. bliskość produktów na rynku;
  4. prawdopodobieństwo, że właściciel znaku wcześniejszego wypełni lukę;
  5. rzeczywiste wprowadzenie w błąd;
  6. obecność złej wiary po stronie pozwanego;
  7. jakość produktów pozwanego, oraz
  8. wyrafinowanie konsumenta.

Sędzia zauważyła ponadto, że znaki powoda oraz pozwanego mają wysoki stopień podobieństwa, ponieważ tylko dwie litery – „B” i „F” – są różne. Jak się jednak okazało, jedna litera może mieć znaczenie. Sąd stwierdził bowiem, że znak pozwanych jest grą słów (tak, że znak brzmi jak „narzeczony”), a to może rozproszyć ryzyko pomyłki. Podkreślono także, że konsumenci  dostrzegają różnicę między tymi dwoma terminami tak, że różnica jednej litery nie powoduje prawdopodobieństwa wprowadzenia ich w błąd.

Przechodząc do kwestii tzw. rozmycia znaku towarowego „BEYONCÉ”, sędzia Nathan stwierdziła, że kluczowe jest pytanie, czy przeciętny konsument uzna, że produkty Feyoncé zostały w jakiś sposób poparte przez Beyoncé. Albo czy sposób prezentowania produktów był wystarczający, by było jasne, że marka Feyoncé nie była w żaden sposób oficjalnie powiązana z piosenkarką.

Gwoli ścisłości – rozmycie tożsamości znaku towarowego występuje, gdy „powstaje skojarzenie wynikające z podobieństwa między znakiem lub firmą, a znanym znakiem towarowym, które osłabia odróżniający charakter znanego (słynnego) znaku”. Istotne czynniki do rozważenia w takim przypadku to:

  1. stopień podobieństwa między znakami;
  2. stopień odróżniający słynny znak;
  3. stopień, w jakim właściciel słynnego znaku towarowego angażuje się w wyłączne używanie znaku;
  4. stopień uznania słynnego znaku;
  5. czy używanie znaku „późniejszego” ma na celu stworzenie związku ze słynnym znakiem, oraz
  6. jakiekolwiek rzeczywiste powiązanie między znakiem a słynnym znakiem.

Jak stwierdzono w orzeczeniu LOUIS VUITTON MALLETIER, S.A. v. MY OTHER BAG , kluczową kwestią jest to, czy rodzaj działalności z wykorzystaniem „podobnego” znaku towarowego jaką prowadzi pozwany może zaszkodzić odrębności znaku powoda.

Sędzia przytoczyła również orzeczenie z 1993 roku, w którym firmie Nike nie udało się powstrzymać firmy Just Did It Enterprises przed sprzedażą produktów, które naśladowały jej logo, ale które używały słowa „Mike” zamiast „Nike”.

„Rozsądny przysięgły może, ale nie musi, dojść do wniosku, że gra słów jest wystarczająca, aby rozwiać wszelkie wprowadzenia w błąd wśród kupujących” – napisał sąd. – „Wielu nabywców produktów Feyoncé jest w rzeczywistości osobami zaręczonymi, tak samo jak wielu nabywców produktów Mike’a miało na imę Mike. Widziane w świetle najbardziej korzystnym dla oskarżonych dowody te sugerują, że konsumenci rozumieją kalambur, zamiast mylić marki.”

W niedługim czasie okaże się, czy obie strony będą zdolne dojść do porozumienia na tym etapie postępowania, czy jednak spór będzie musiał odbyć się przed ławą przysięgłych.

Autor: Hanna Marcinkiewicz

Źródła:

  1. https://www.leagle.com/decision/infdco20181004a83 – KNOWLES-CARTER v. FEYONCE, INC. – pełna treść orzeczenia
  2. https://www.leagle.com/decision/inadvfdco161104000031 – LOUIS VUITTON MALLETIER, S.A. v. MY OTHER BAG
  3. https://www.leagle.com/decision/20071083525fsupp2d55811039 – MALLETIER v. DOONEY & BOURKE, INC.
  4. https://www.leagle.com/decision/citedcases/1961779287f2d4921641 – POLAROID CORPORATION v. POLARAD ELECTRONICS CORP.

 

#dobra osobiste #moda #reklama

Chcesz być informowany o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu LSW IP prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Szarej 10, 00-420 Warszawa.

Szanujemy Twoją prywatność dlatego przekazane nam dane nie będą przetwarzane i udostępniane poza LSW w innych celach niż ujęte w Regulaminie IP Bloga. Szczegółowe postanowienia dotyczące naszego IP Bloga, w tym katalog Twoich uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych znajdziecie Państwo w Regulaminie IP Bloga.

Ukryj komentarze
Pokaż komentarze