Ten blog korzysta z plików cookies na zasadach określonych tutaj
Zamknij
DANE OSOBOWE, DOBRA OSOBISTE, FILM I TV, INTERNET, PRASA
24.01.2019

Portale internetowe – „drugi filar” walki z internetowym hejtem

W obliczu niedawnej tragicznej sytuacji do przestrzeni publicznej powrócił temat walki z hejtem i mową nienawiści w Internecie. Zgodnie z przekazami medialnymi, nastąpił nawet szereg zatrzymań osób nawołujących do zbrodni podobnych do tej, która zabrała życie prezydentowi Gdańska Pawłowi Adamowiczowi. Walka z tym zjawiskiem powinna jednak odbywać się wielotorowo, a niebagatelną rolę mogą odegrać same portale internetowe.

Problem mowy nienawiści i hejtu w Internecie nie dotyczy jedynie osób zajmujących najwyższe stanowiska w administracji państwowej czy samorządowej. Dotyczyć on może jakichkolwiek osób czy nawet całych przedsiębiorstw, które mogą być narażone na wyjątkowo intensywny „czarny PR” uprawiany na specjalistycznych forach, na przykład przez niedawno zwolnionego pracownika.

Walka z mową nienawiści

Po tragicznych zdarzeniach z 13 stycznia br. w przypadku mowy nienawiści odnośnie polityków organy ścigania prawdopodobnie zmienią swoją dotychczasową praktykę i z większym zapałem ścigać będą tego typu przestępstwa. Trudno spodziewać się jednak, że zmiana ta dotknie wszystkich zawiadomień. Z tego powodu rozważenia wymagają inne środki zwalczające nienawistne komentarze.

Olbrzymią rolę w walce z internetowym hejtem powinny odegrać same portale. Te one bowiem w pierwszej kolejności mają styczność z opublikowanym komentarzem i same mogą doprowadzić do jego moderacji, a w konsekwencji usunięcia. Podkreślić należy, że nie jest to wyłącznie postulat autora niniejszego wpisu, ale obowiązek nakładany przez przepisy prawa, dodatkowo uściślony przez ostatnie orzecznictwo.

Obowiązek po stronie portali

Kwestię tę reguluje ustawa z 18 lipca 2002 r. o świadczeniu usług drogą elektroniczną. Zgodnie z art. 14 tejże ustawy, portale internetowe ponoszą pełną odpowiedzialność za treści znajdujące się na stronie między innymi w przypadku, gdy po uzyskaniu wiarygodnej informacji o naruszeniu portal nie zablokuje dostępu do tych treści.

Z uwagi na wagę pojęcia „uzyskanie wiarygodnej informacji” pojawił się problem, w jaki sposób je rozumieć. Przez dłuższy czas stanowisko portali było nieugięte – informację tę musiały uzyskać wyłącznie z zewnątrz. Opór przełamał wyrok Sądu Najwyższego z 24 listopada 2017 roku (sygn. akt I CSK 73/17), który wprost stwierdził, że źródłem uzyskania wiarygodnej informacji przez administratora może być on sam na skutek działań własnych moderatorów lub innych pracowników.

Domniemanie uzyskania wiedzy

Wyrok ten uzyskał aprobatę w orzecznictwie sądów. Ostatnie rozstrzygnięcie Sądu Apelacyjnego w Warszawie z 29 listopada 2018 roku (sygn. akt I ACa 974/17) poszło nawet o krok dalej. Postępowanie dotyczyło znanej osoby, którą reprezentowali adwokaci z kancelarii LSW, a która stała się celem rasistowskich i wulgarnych komentarzy pod artykułem opublikowanym na jednym z portali plotkarskich. Rozstrzygając kwestię przesłanki „wiarygodnej informacji”, sąd przyjął wówczas, że „źródło wiarygodnej informacji jest prawnie obojętne do tego stopnia, że informacja taka może być również wynikiem własnych spostrzeżeń pracowników bądź przedstawicieli administratora portalu internetowego oraz zastosowanych przez niego środków technicznych.”

Ponadto, „gdy do naruszenia dóbr osobistych dochodzi na skutek użycia wulgaryzmów czy też sformułowań, które już prima facie mogą być ocenione jako naruszające dobra osobiste innych osób, sytuacja jest prosta – należy przyjąć domniemanie uzyskania przez administratora portalu wiedzy samoistnie o bezprawnym charakterze danych już z momentem opublikowania na portalu tego typu treści.”

Wnioski praktyczne

Wyrok ten ma niesłychanie doniosłe znaczenie praktyczne. Wynika z niego, że jeżeli treść wpisu użytkownika portalu już na pierwszy rzut oka ma charakter mowy nienawiści, to portal jest zobligowany z własnej inicjatywy usunąć rzeczony komentarz. Jeśli tego nie zrobi, automatycznie naraża się na konsekwencje, a te mogą być poważne – zarówno pod względem finansowym, jak i wizerunkowym. Dla portalu plotkarskiego utrzymywanie przez okres 7 czy 14 dni w centralnym miejscu witryny zasądzonych przeprosin jest niezwykle dotkliwe z punktu widzenia odbioru społecznego. Być może nawet bardziej niż obowiązek zapłaty zadośćuczynienia w kwocie kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Podsumowując, należy wskazać, że w walce z hejtem i mową nienawiści w Internecie niebagatelną rolę, prócz organów ścigania i samych osób pokrzywdzonych oraz ich pełnomocników, powinny odegrać portale internetowe. To one bowiem jako administratorzy mają możliwość ekspresowego usunięcia nienawistnego wpisu z przestrzeni Internetu.

Kancelaria LSW od lat silnie uczestniczy w walce z hejtem i mową nienawiści w Internecie. Przykładem tego jest nasze zaangażowanie w wiele akcji społecznych, w tym w projekt „Hejt Stop” czy uczestnictwo w spotkaniach organizowanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich. Więcej o działalności pro bono LSW przeczytać można TUTAJ.

#hejt #hejtstop #mowa nienawiści #wolność słowa

Chcesz być informowany o najnowszych wpisach na blogu?

  • - Podaj adres e-mail i otrzymuj informację o nowym wpisach na blogu LSW IP prosto na Twoją skrzynkę
  • - Nie będziemy wysłać Ci spamu

Administratorem Twoich danych osobowych jest Leśnodorski Ślusarek i Wspólnicy sp. k. z siedzibą w Warszawie, przy ul. Szarej 10, 00-420 Warszawa.

Szanujemy Twoją prywatność dlatego przekazane nam dane nie będą przetwarzane i udostępniane poza LSW w innych celach niż ujęte w Regulaminie IP Bloga. Szczegółowe postanowienia dotyczące naszego IP Bloga, w tym katalog Twoich uprawnień związanych z przetwarzaniem danych osobowych znajdziecie Państwo w Regulaminie IP Bloga.

Ukryj komentarze
Pokaż komentarze